O wszystkim, ale nie o niczym...

Wpis

środa, 21 września 2011

Nergal-Niektórym można więcej?

Najbardziej zagorzała dyskusja ostatnich kilku dni kręci się wokół muzyka, jurora w programie The Voice-Adama "Nergala" Darskiego. Środowisko chrześcijańskie domaga się usunięcia go ze wszelkich audycji nadawanych w Telewizji Polskiej, za obrażanie uczuć katolików. W natłoku informacji podawanych przez najbardziej stronnicze media na świecie, a więc portale plotkarskie, ciężko już jest się zorientować o co tak na prawdę chodzi w tym wszystkim. Oto moje przemyślenia w tej sprawie, która powinna już dawno się skończyć i nie psuć ludziom humoru, po przeczytaniu tych żałosnych artykułów.Adam Darski 

Kościół zarzuca Nergalowi agresję wobec religii chrześcijańskiej, jej opluwanie i tłamszenie. Głos w Nergal-Gate zabrało wiele osób: po jednej stronie m.in. Szymon Hołownia, który nie ma zamiaru nawet zasiadać do dyskusji z człowiekiem, który nazywa go "popier*olonym hipokrytą", Marcin Gortat, który goszcząc we wczorajszym programie Kuby Wojewódzkiego stwierdził, że "stoi po stronie Krzyża". A z drugiej strony m.in. Zbigniew Hołdys, broniący Nergala i dopatrujący się w jego zachowaniu scenicznej kreacji i prowokacji. Pominę wypowiedź Marcina Mellera, który wymownie porównał Darskiego do Hitlera, bo ten człowiek zawsze najpierw mówi potem, jak Bozia da, to myśli. Trudno nie odnieść wrażenia, że każda ze stron w tym powiedzmy konflikcie ma trochę racji.

Argumenty, które znajduję dla obrony Nergala, znajduję tylko w wypowiedzi Hołdysa, który przyznaje, że Darski obraża, drze, niszczy Biblię, ale zaznacza, że jest to poza i koncepcja przyjęta dla wizerunku jaki reprezentuje Nergal i jego zespół Behemoth i gdyby postapił tak samo, stojąc na środku kościoła, sam by go zbeształ. Kontrargumentem do tego wydaje się być pytanie, czy artystom wolno wszystko? I czy wolność słowa nie kończy się w momencie obrażania i agresji wobec innych?

Druga sprawa, to zachowanie Darskiego na planie programu The Voice. Właściwie nie ma tam żadnych wypowiedzi, które szykanowałyby katolików, jednak na razie emitowane są odcinki nagrane wcześniej, a więc też montowane i powstałe przed całą Nergal-Gate. 

Nie dziwię się Szymonowi Hołowni, że nie chce nawet rozmawiać z Nergalem, gdy słyszy, że nazywa on katolików "popier*olonymi hipokrytami"..jednak przeszukując przez dobre 3 godziny Internet, nie zdołałam znaleźć wypowiedzi Nergala, w której padają takie słowa, być może krzyczał tak do mikrofonu na którymś z koncertów. Dnem jakie można osiągnąć jest zachowanie, gdzie Nergal po tym, jak podarł Biblię, rzucił jej resztkami w publikę, mówiąc: "Żryjcie to gówno". Brak słów. Zastanawia fakt, dlaczego Darski nie podrze Koranu i nie zacznie obrażać wyznawców Islamu? Może szczyt jego odwagi, podpowiedział mu, że oni raczej nie będą rozwiązywac sprawy przerzucając się z nim argumentami na Pudelku, tylko załatwią sprawę po swojemu?

Sprawa jest zawiła, bo Nergal ma w rękach uniewinniający go wyrok sądu z Gdańska, druga sprawa, że nikt nie wie, które wypowiedzi padły na prawdę, a które są tylko dopowiedziane. Zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. Jednak zobaczmy, co teraz robi Nergal? Ogranicza się do wpisów na tablicy swojego profilu na FB, a wszędzie widzimy tylko słowa ludzi, którzy albo są przeciw niemu, albo za nim. Nie rozumiem też naskoku na Marcina Gortata, za to, że wyraził swoje zdanie, zgodne ze swoimi odczuciami i osądem wydanym na podstawie informacji, które zna.

Jedyne pretensje można mieć do fanów Nergala i jego zespołu, którzy nie szczędzą złośliwości, nienawiści i plucia jadem wobec katolików, powołując się na wolność słowa-i kto tu jest hipokrytą? Nie potrafię wydać jednoznacznej opinii, bo jak powiedziałam wcześniej, każda ze stron ma trochę racji. Czas pokaże, czekam na odcinki The Voice nadawane na żywo, zobaczymy. Teraz ja i wiele osób jestem całą afera po prostu znudzona i poirytowana, bo w natłoku informacji o Nergalu zagubił się news tygodnia, jakim było wyżebrane spotkanie Mai Sablewskiej z Kate Moss, na które OBIE szły zdenerwowane i podniecone! No tak, spotkać sławną na całym świecie menadżerkę Toli Szlagowskiej, to musiało być jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu jakiejś tam Kate Moss ;D...

Autorka

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
olcynaaa
Czas publikacji:
środa, 21 września 2011 15:25

Polecane wpisy