O wszystkim, ale nie o niczym...

Wpis

piątek, 30 września 2011

Do Ideału Biegnę!

Ideał jest pojęciem trudnym do jednoznacznego określenia i opisania. Przede wszystkim dlatego, że istnieją różne ideały. Słowo to oznacza zarówno perfekcję w jakiejś dziedzinie życia oraz zasady i normy, którymi się ktoś kieruje. Mnie jednak chodzi o ideał piękna. Czy istnieje? Na pewno! Jednak ideał piękna każdy ma inny i chociaż to banalne stwierdzenie, to czy właśnie w tych najprostszych nie ma najwięcej treści?

Piszę ten teks dzięki przemyśleniom, które wynikły z ciągłej nagonki, wszędobylskich komentarzy i złośliwych opisów zmiany jaka zaszła w wyglądzie aktorki Sonii Bohosiewicz. Ta znana artystka zadziwiła wszystkich swoim nowym lookiem, kiedy to wszyscy ujrzeliśmy jej nowa figurę i twarz. Nie chcę się tu spierać, czy poddała się operacjom plastycznym czy nie. Sednem tej sprawy jest to, czy nas to w ogóle obchodzi i czy mamy prawa ja za to potępiać i szykanować? "Bohosiewicz wygląda jak transwestyta!", "Co ona z siebie zrobiła, wygląda okropnie!", krzyczą w swoich, jakżeby inaczej, anonimowych wypowiedziach Internauci. Przecież w pierwszym akapicie stwierdziliśmy, że każdy ma swój ideał piękna, prawda? Także jednym coś się podoba, innym nie. Ale najważniejsze jest to, że jakim prawem obrażamy aktorki czy piosenkarki za ich wybory, którymi nikomu nie wyrządziły krzywdy? Ja rozumiem, jakby kogoś zamordowały, albo zbiegły z miejsca wypadku (Felicjańska, hm?), ale za to, że zrobiły ze SWOIM ciałem co chciały wylewac na nie wiadro brudów? Oj nieładnie,  nieładnie!
zdjęcia 

W wywiadzie udzielonym najnowszemu wydaniu magazynu Viva, Bohosiewicz broni się, mówiąc, że szersza publiczność poznała ją po udziale w serialu "Usta, usta", gdzie rzeczywiście jej figura była większa i pulchniejsza. Musiała "dociągnąć" rolę do końca. Rolę, która zaczęła odgrywać zaraz po urodzeniu syna. I to jest akurat prawda. Wystarczy obejrzeć fragmenty filmu "Show", w którym Sonia również brała udział, by na własne oczy, w scenie pod prysznicem, zobaczyć jak piękną, zgrabną i przypominającą obecną figurę miała przed urodzeniem dziecka! W temacie operacji plastycznych, chcę zwrócić waszą uwagę na to, że tak na prawdę nie powinniśmy oceniać, a już na pewno obrażać, wyborów artystów, decydujących się na nie. To nie jest nasza sprawa. Jeśli lepiej się czują po takiej operacji, bardziej się akceptują, to co nam do tego? To ich ciała, ich pieniądze, ich życie z tym. Jak idziesz ze znajomym/znajomą na zakupy i ten pyta się, jak wygląda w tym czy w tamtym, często odpowiadasz: Ważne, żebyś ty się w tym dobrze czuł, przecież to ty będziesz w tym chodził". No właśnie! To jej czy jego twarz i ona czy on będzie ją codziennie oglądał w lustrze! Wielu ludzi nie myśli na co dzień o tym, że głównym narzędziem pracy aktorów, tancerzy, modelek i modeli, ale też po części piosenkarzy, jest ich ciało. Ciało, które przynosi zyski, tak długo, jak długo świetnie wygląda. Jasne, można całe życie grac role tzw. charakterystyczne. Ale ile ich jest? Czy pozwolą wykarmić rodzinę? (Pamiętajmy, że tylko niewielka grupa aktorów zarabia wielkie sumy, większość pracuje na etacie w teatrach). To tak, jak mechanik usprawnia swój zakład, żeby stale mieć klientów, bo warsztat to jego miejsce i narzędzie pracy. 

Jasne, że wielu przesadza, gubią się w świecie, który co roku kreuje nowy wzór i ideał piękna, przesadzając z operacjami plastycznymi. Jednak, dopóki czują się z tym dobrze, są zadowoleni z efektów, to powtarzam: NIC NAM DO TEGO. Możemy wyrazić swoje zdanie, ale nie obrażajmy wyborów innych, bo jak tu swobodnie myśleć, wyrażać siebie, mówić swoje zdanie, robić co się chce, kiedy jest się krytykowany za swoje decyzje i wybory? Zajmij się sobą człowieku, bądź dla siebie najważniejszy i daj być najważniejszym dla siebie innym

Autorka

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
olcynaaa
Czas publikacji:
piątek, 30 września 2011 15:05

Polecane wpisy